Legendarne bronie cz.1

Pistolet VIS wz. 35

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
bronią jej chłopcy spod „Parasola”,
choć na „tygrysy” mają visy –
to warszawiaki, fajne chłopaki – są!

Legendarna piosenka powstańcza i równocześnie hymn harcerskiego Batalionu Parasol, „Pałacyk Michla”, opisuje zmagania polskich powstańców w czasie Powstania Warszawskiego. Pierwsza zwrotka zawiera wzmiankę o polskim pistolecie VIS. Broń ta skonstruowana została przez duet polskich konstruktorów – Piotra Wilniewczyca i Jana Skrzypińskiego. Pod koniec lat 20-tych XX wieku zapadła decyzja o znalezieniu broni krótkiej dla dowódców Wojska Polskiego. W Departamencie Uzbrojenia Ministerstwa Spraw Wojskowych rozważano zakup czechosłowackich pistoletów „Cezet” bądź belgjiskich Browningów. Wtedy do Departamentu zgłosił się inżynier Piotr Wilniewczyc z Państwowych Wytwórni Uzbrojenia w Warszawie z propozycją skonstruowania polskiego pistoletu. Prace nad projektem trwały bardzo krótko, bo tylko kilka tygodni. Przypadkowo rysunki nowej broni zobaczył Jan Skrzypiński, dyrektor warszawskiej fabryki broni i zaproponował Wilniewczycowi współpracę, która okazała się bardzo owocna. Trzecią osobą zaangażowaną w prace był inżynier Feliks Modzelewski, który skonstruował broń. Pierwszy prototyp został zbudowany w 1930 roku, a już rok później projekt broni został zgłoszony do Urzędu Patentowego w Warszawie. 8 lutego 1932 roku konstruktorom przyznano patent, a 4 lata później fabryka w Radomiu rozpoczęła jego seryjną produkcję. Pistolet został wprowadzony na uzbrojenie kadry zawodowej Wojska Polskiego. Do 1939 roku wyprodukowano ok. 50 tys. sztuk tej broni.

Początkowo broń nosiła nazwę WiS od pierwszych liter nazwisk jej konstruktorów, lecz po uzyskaniu patentu nazwę zmieniono na łacińskie słowo „Vis” oznaczające „siłę”. Pistolet był wzorowany m.in. na amerykańskiej broni Colt M1911 i belgijskim Browningu Hi Power, ale posiadał kilka ważnych nowatorskich cech konstrukcyjnych. VIS odznaczał się wysoką celnością i zgrabnym kształtem. Wilniewczyc wprowadził do konstrukcji VIS-a autorskie rozwiązanie jakim był zwalniacz kurka na zamku. Broń okazała się prawdziwym hitem wśród wojskowych i w niedługim czasie zyskała miano prawdziwej legendy. Przyczyniły się do tego niewielkie wymiary oraz to, że wraz z magazynkiem na 8 nabojów pistolet ważył zaledwie kilogram. Umożliwiało to skuteczne ukrycie go pod ubraniem, co było niezmiernie ważne w czasie okupacji. Dodatkowo VIS był bezpieczny, łatwy w obsłudze, miał mniej części i był bardzo solidnie wykonany. Po zajęciu przez Niemców fabryki broni w Radomiu, okupanci przejęli produkcję i VIS-y zaczęły być wypuszczane pod oznaczeniem P.35(p). Z czasem Niemcy zaczęli ciąć koszty i wprowadzać uproszczenia, a to odbiło się na jakości produkowanej broni. Warto tu podkreślić fakt, że pracownicy fabryki przez cały okres okupacji z narażaniem życia wynosili z pracy części składowe pistoletów i przekazywali je żołnierzom podziemia. W 1942 roku Niemcy odkryli ten proceder i w odwecie zamordowali 50 mieszkańców, w tym 26 pracowników fabryki. Produkcję częściowo przeniesiono za granicę, ale to nie przeszkodziło naszym rusznikarzom, którzy dalej potajemnie budowali VIS-y na potrzeby Polskiego Państwa Podziemnego.

VIS po wojnie był obecny tylko w piosenkach i wspomnieniach, jednak okazjonalna produkcja przez Fabrykę Broni Łucznik Radom była wznawiana kilkukrotnie. Pierwszy raz w 1992 roku w 60 rocznicę uzyskania patentu, a potem ponownie w 2016 roku z okazji 90-lecia fabryki i 80-lecia rozpoczęcia seryjnej produkcji tego pistoletu. W 2017 roku fabryka w Radomiu ogłosiła plany wprowadzenia VIS-a do masowej produkcji z uwagi na ogromne zainteresowanie wśród kolekcjonerów i strzelców. Warto przy tym dodać, że zarówno Colty, jak i Browningi, które przecież stanowiły inspirację przy konstrukcji legendarnego polskiego pistoletu są nadal w produkcji. Pora więc wskrzesić i VIS-a.

Udostępnij ten artykuł

Close Menu
×

Koszyk